Panie i Panowie!
W dzisiejszym epizodzie
‘’Z dwudziestego pierwszego wieku’’
- porozmawiamy o jakże interesującym temacie
dotyczącym …
(TRZY KROPKI NA ZABRANIE GŁĘBOKIEGO ODDECHU
no i wydech! )
poziomu rozwoju naszego utalentowanego społeczeństwa!
Wyczuwacie ironie, prawda?
Mark Twain powiedział kiedyś, że cywilizacja to niekończący się ciąg potrzeb, których ( UWAGA, UWAGA! ) - nie potrzebujemy.
Żyjemy w dzisiejszych czasach jak gdyby wszystko nam się należało. Wciąż oczekując więcej i więcej ale śmiejemy się gdy ktoś przyuważy i zwróci nam uwagę na tą całą nieokiełzaną chęć wybicia się ponad jakieś wyimaginowane płaszczyzny. ( a nie daj Boże, że jeszcze dodatkowo skrytykuje)
Kształcimy się.
Kształcimy się poprzez naszą historię, otoczenie, ludzi, to co nas spotyka. Jesteśmy jak stary i niedostrojony instrument, który należy wiecznie sprawdzać i poprawiać.
Jak za duże okulary spadające z nosa.
Czy jak książka, której stron nigdy nie wypełnimy do końca.
Kształcimy się całe życie.
I tu poniekąd jest problem. Nie polega on na fakcie, że mamy możliwość edukowania nawet nie będąc tego świadomym - przez sztukę, kulturę oraz piękno otaczające nas wokół.
Problemem jest to, że świat nie podaje nam na tacy jedynie tego co piękne.
I przede wszystkim - nie pozwala nam od tak tego zatrzymać.
Natsume Soseki - japoński pisarz, który zmarł w początkach wieku XIX rzekł, że ‘’..cywilizacja na wszelkie możliwe sposoby kształtuje osobowości - po to tylko, by je potem wszelkimi możliwymi sposobami zwalczać i pognębić.’’
Niech każdy z nas cofnie się w tej magicznej chwili do lat szkolnych. Może są tu i tacy, którzy nadal tkwią w środku tej edukacyjnej pętli - zadań, spania, wkuwania i marnowania tego co cenne - piękna dnia codziennego.
Od lat najmłodszych oczekuje się od nas kreatywności. Pomysłowości.
Pragną byśmy sami radzili sobie z problemami - a najlepiej w ogóle ich nie wytwarzali.
Ludzie nie chcę zadawać pytań. Czasem nie chcą na nie nawet odpowiadać.
Ta cała epopeja narodowa ma na celu pokazać, jak bardzo pozwalamy się ograniczać.
Mamy tyle możliwości. Nawet ograniczeni przez rodzine, przez przyjaciół, pieniądze, miejsce urodzenia.
Nadal je mamy!
Niestety nie zawsze umiemy po nie sięgnąć a tym bardziej wykorzystać.
Żyjemy w dwudziestym pierwszym wieku. Pragniemy wiele jednocześnie nie chcąc nic dawać od siebie. Wciąż się śpieszymy - nie wiedząc gdzie biegniemy. Pozwalamy by ktoś wbijał nam w te ‘’płaskie, głupie łby’’ informacje, które nie wiele zmienią w naszym życiu. Pozwalamy innym oczekiwać od nas staranności w wykonywaniu wszelakiego rodzaju prac. Pozwalamy aby inni oczekiwali od nas tego co najlepsze. I pozwalamy by ktoś perfidnie odbierał nam to co jest w nas najcenniejsze. - Życie.
Nie sprzeczamy się.
Nie stawiamy.
Nie bronimy.
Po prostu pozwalamy.
Pozwalamy innym nas kształtować a później pozwalamy by ktoś zdeptał nas z piachem odbierając to wszystko na co pracowaliśmy latami.
Pragniemy więcej.
Więcej.
I więcej.
I wiecie co?
I tracimy w tym wszystkim samych siebie.
Tracimy to kim jesteśmy.
Oddajemy to kim jesteśmy.
Oddajemy cząstkę nas za nic. Albo by się wpasować? By uniknąć kary? Bo wierzymy w jakieś niepojęte znaczenie zgorszenia, które NO PRZECIEŻ MOŻE NAS SPOTKAĆ.
Żyjemy w dwudziestym pierwszym wieku.
Sponiewierani kłamstwem, nostalgią, monotonią.
Bezcześcimy swoje imię i godność.
Wyśmiewamy to kim jesteśmy i co prezentujemy.
Nie wystarczamy sami sobie.
Boimy się sami siebie.
Gardzimy sami sobą.
Pozwalamy odebrać sobie życie, żyjąc w czymś co potocznie nim zwiemy.
Ale… Czy to na prawdę jest życie?
Czy to na prawdę jest życie..
“W życiu prawie każdego człowieka są takie chwile, że jedyne, czego pragnie, to obudzić się za rok, dwa lub nie obudzić się wcale. ”
(via permanentna)
My edit ❤️🔥
Touch me.
Touch me with words.
Hug my soul.
Whisper with your breath.
Never go away.
knmrz